czwartek, 30 czerwca 2011

Czekoladowo – orzechowe niebo w kulce

Pewnego dnia będąc na zakupach w centrum handlowym z siostrą i przyjaciółką chodziłyśmy bez celu pomiędzy sklepowymi półkami . Jak zawsze przechodząc obok regałów z akcesoriami kuchennymi nie mogłam się oprzeć i postanowiłam zobaczyć czy nie ma czegoś interesującego do mojej kuchni. Wtedy zobaczyłam ciekawą rzecz, a mianowicie zestaw do robienia pralinek. Wcześniej nie miałam pojęcia, że można coś takiego kupić by móc samemu przyrządzać takie wspaniałe słodkości jak ferrero rocher czy też rafaello.

Dziś postanowiłam zrobić coś w stylu ferrero rocher, bo kto jest w stanie oprzeć się orzechom laskowym połączonych z mleczną czekoladą ?

Przepis znalazłam na mojewypieki.blox.pl.

Składniki:

200g nutelli lub innego kremu orzechowo-czekoladowego

100g orzechów laskowych

110 g wafelków z nadzieniem orzechowym (bez czekolady)

1 opakowanie mlecznej lub gorzkiej polewy czekoladowej

Zaczynamy od obrania orzechów, a więc podgrzewamy je na patelni (podgrzane orzechy się łatwiej obiera wystarczy je potrzeć delikatnie w dłoni i skórka sama schodzi) po czym siekamy.



Następnie do miski przekładamy nutellę...

...kruszymy wafelki...

... i wsypujemy orzechy.

Wszystko razem łączymy (w przypadku gdy masa jest za bardzo kleista można dodać więcej wafelków, ale sądzę że to nie będzie konieczne)

Czas przygotować polewę z godnie z instrukcją na opakowaniu chyba, że rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej. Zwilżamy sobie ręce i z uzyskanej masy formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego. Tak przygotowane kulki maczamy w polewie...

..a następnie wsadzamy do lodówki do zastygnięcia.

wtorek, 28 czerwca 2011

Nuda w obiektywie


Kino, teatr, wypad ze znajomymi do knajpy, na kręgle czy bilard. Wszystko fajnie, tylko jak długo tak można? Po jakimś czasie staje się to strasznie nudne. Obecnie jestem na tym etapie gdzie mam dosyć tak spędzanego czasu, nocne życie jest ok, ale raz na jakiś czas. To w dzień mamy większe możliwości których nie wykorzystujemy m. in. przez syndrom dnia poprzedniego, potocznie nazywanego kacem.
Nuda najczęściej dopada mnie wtedy gdy mam dzień wolny od zajęć, a wszyscy znajomi nie mają czasu bo muszą załatwiać sprawy dnia powszedniego.Mój sposób na nią ? Jest ich kilka, w zależności od możliwości.
Pierwszy i najczęściej wcielany w życie to: aparat do ręki i w plener.
Dziś prawie każdy ma dostęp do wielofunkcyjnych aparatów, nie musi to być od razu lustrzanka cyfrowa, wystarczy cyfrówka. Fotografowanie przyrody nie jest trudne, wystarczy iść do pobliskiego lasu, lub na łąkę aby otoczyć się zielenią. Dzięki takiej metodzie spędzania wolnego czasu staniesz się bardziej kreatywny, a przy okazji pooddychasz świeżym powietrzem za co Twój organizm będzie Ci wdzięczny.
A nóż natrafisz na ciekawe zjawisko ? ;)



CDN

niedziela, 26 czerwca 2011

Uprowadzona

Swojego czasu najbardziej lubiłam spędzać swój wolny czas oglądając filmy. Notorycznie ściągałam nie do końca ambitne amerykańskie komedie romantyczne, których fabuła była zawsze taka sama i od razu po włączeniu filmu znałam zakończenie. Nie mówię, że już ich nie oglądam i nikomu ich nie polecam, bo każda z Nas zna ich urok, jednakże warto poszerzyć swoje horyzonty, tak jak ja kiedyś, o nowe gatunki, takie jak np. filmy akcji czy sensacyjne.

Gdy odkryłam nową możliwość jaką daje mi Internet – oglądanie filmów online bez limitów, potrafiłam spędzać całe dnie przed monitorem, robiąc tylko krótkie przerwy, aby coś przekąsić i do wieczora oglądałam najróżniejsze filmy. Począwszy od tych po prostu zabawnych, nie mających żadnego przesłania i nie pozwalających poszerzać moich intelektualnych horyzontów po klasykę kina, nie wykluczając czarno-białych projekcji. W ten właśnie sposób „wpadłam” na film „Uprowadzona”. Jest to według mnie jeden z lepszych filmów współczesnego kina, godny uwag i polecenia.

Opowiada on historię emerytowanego agenta służb specjalnych Bryana, który podczas rozmowy telefonicznej ze swoją 17-letnią córką, która pojechała na wakacje do Paryża, jest świadkiem jej porwania przez mafię handlującą kobietami. Zdesperowany bohater postanawia odnaleźć swoją córkę za wszelką cenę. Ma on jednak niewiele czasu. W poszukiwaniach pomagają mu jego specyficzne umiejętności nabyte podczas wielu lat służby. Mimo, iż fabuła jest prosta, to film jest ciekawy i niewątpliwie trzyma w napięciu. Jeśli lubicie filmy akcji, bądź także chcecie się do nich przekonać gorąco polecam Wam ten film. Ja oceniam go na 8/10 punktów.

piątek, 24 czerwca 2011

HEY!

Cześć! Co u Was słychać? Ja, wraz z moimi przyjaciółkami Agnieszką i Anią postanowiłyśmy założyć bloga. Będziemy starały się Wam podsunąć kilka pomysłów jak „zabić” nudę J Sprawdzimy różne kulinarne przepisy, które będziemy Wam polecać. Książki godne uwagi, filmy oraz inne formy spędzania wolnego czasu. Ania – pasjonatka fotografii, zapewne nie omieszka podzielić się z Wami kilkoma pomysłami jak robić ładne zdjęcia. Nie wykluczamy również notek o kosmetykach czy też modzie. Dzisiejszy świat daje nam tyle możliwości, że łatwo się pogubić.

Przedstawiam Wam Annę!
To Agnieszka
A to ja, Aga (żeby nie myliły Wam się Agnieszki ;) )

Blog będzie dotyczył wszystkiego co robimy w wolnym czasie, po pracy czy po szkole . Mamy nadzieję, że razem z Waszą pomocą stworzymy „Przepis na nudę”. Czekamy na wasze propozycję dotyczące spędzania wolnego czasu J